| mar 04 |
Spółka cywilna i partnerska
Żaden żołnierz ni może założyć spółki cywilnej. A wszystkiemu winna jest nazwa, gdyż dopuszcza ona do tego rodzaju spółek tylko i wyłącznie cywilów. Pewnego dnia grupa żołnierzy, pragnąca założyć własną spółkę cywilną zbuntowała się przeciwko obowiązującym zasadą i postanowiła założyć własną spółkę. Napotykając na wielkie trudności ze strony cywilnej biurokracji postanowili rozliczyć się z tym problemem po swojemu. Parę rozkazów wystarczyło, żeby w przeciągu paru godzin przed budynkami urzędników stanęła w pełni uzbrojona armia, gotowa do ataku. Z początku urzędnicy nie ustępowali twierdząc, że spółki cywilne od wieków nie dopuszczały w swe szeregi nikogo poza cywilami. Jednak kilka głośnych salw armatnich wystarczyło, żeby zmienili zdanie i w swym regulaminie znaleźli miejsce również dla obywateli wojska. Ucieszeni wojskowi zaczęli, jeden za drugim, zakładać spółki cywilne, które z czasem zaczęły przynosić o wiele większe dochody niż niejedna spółka założona przez obywatela w służbie cywilnej. Spółka partnerska Jedną z najbardziej ciekawych odmian spółek jest spółka partnerska. Charakteryzuje się ona dosyć bliskimi kontaktami partnerów spółki. Najlepszym przykładem opisywanej spółki jest instytucja małżeństwa. Mężczyzna wnosi do takiej firmy kapitał i tanią siłę roboczą, a kobieta odpowiedzialna jest za sprawy rachunkowe i pozbywanie się zarobionych przez firmę pieniędzy. Niestety, stosunki między partnerami bywają różne, zależne są często od humorów płci pięknej. Bywa tak, ze w czasie w którym firma przynosi największe dochody, kobieta zamierza wziąć urlop i nie pytając się nikogo o zgodę, za pieniądze spółki wyjeżdża na Karaiby. Jej partner dowiadując się o niespodziewanym wyjeździe robi wszystko co może, żeby tylko uratować spółkę. Dwoi się i troi, aż do czasu kiedy wraca partnerka i oświadcza, ze zaciągnęła długi pod zastaw firmy. Partner wtedy nie wytrzymuje nerwowo i oświadcza, ze przechodzi na spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, gdyż tylko taka forma prowadzenia biznesu ma szanse przetrwania z takim wspólnikiem jak własna partnerska. |
| sty 03 |
Spółka akcyjna vs jawna
Spółka akcyjna, to taki rodzaj spółki w którym główny nacisk nastawiony jest, jak sama nazwa wskazuje, na akcję. Taka spółka nie lubi nudy, obce są jej gabinetowe posiedzenia, czy też przeciągające się w nieskończoność sprawozdania, opisujące osiągnięcia firmy. Jak sama nazwa wskazuję, spółka ta jest dynamiczna i bardzo mobilna. Jeśli pojawia się jakiś problem, spółka reaguje natychmiastowo, uderzając w najczulszy punkt, pozbawiając tym przeciwnika jakiegokolwiek ruchu. Mobilność firmy polega na tym, ze może ona przemieszczać się w dowolnym czasie na nieograniczonej przestrzeni. To znaczy, spółka założona w Krakowie, już następnego dnia może mieć swą siedzibę w Gdańsku, albo we Wrocławiu. Skrzętnie ukrywaną tajemnica spółek akcji jest sposób w jaki dochodzi do przenoszenia całych stert dokumentacji w tak krótkim czasie. Zarząd spółki pytany o tę sprawę, zazwyczaj prosi o chwilę zastanowienia. W tym czasie zamykają się drzwi gabinetu, a kiedy dziennikarze niecierpliwie przekładają nogami, zarząd jest już w połowie drogi do nowej siedziby. Spółka jawna Jawność tego rodzaju działalności jest wprost zatrważająca. I nie chodzi tutaj o to, że cała polityka firmy jest upubliczniona. Chodzi o to, że dosłownie każdy krok, każdego pracownika, o każdej porze jest dokładnie monitorowany, tak, że nawet dłubanie w nosie w czasie przerwy jest jak najbardziej jawne, a raczej ujawnione. Stosunki między pracownikami mają charakter tak bardzo jawny, że, kiedy jedna osoba powie coś do drugiej, musi przy okazji obejść całe biuro i poinformować co mówiła i o której godzinie, potem zapisać to na papierze i wysłać do archiwum. Tak jaskrawo jawne praktyki powodują, że pracownicy firmy przestali się do siebie całkowicie odzywać, tłumacząc to faktem, że wypowiedziane słowo przynosi firmie o wiele więcej strat, niż słowo przemilczane i dlatego też postanawiają nie odzywać się ani słowem. Reakcja ta wytworzyła w firmie poczucie zagrożenia i wyobcowania. Pracownicy nie odbierają telefonów i nie rozmawiają z klientami, obawiając się, ze za każde słowo przyjdzie im płacić słoną cenę. |
| sty 02 |
Spółka z dzieciństwa w z o.o.
W dzieciństwie Karol postanowił zarabiać pieniądze. Do prawdziwej pracy nie mógł pójść, więc wymyślił, że będzie zbierał aluminiowe puszki i sprzedawał je na skupie złomu. Wziął się szybko do pracy i już po paru dniach w szopie pod domem miał zebrane parę worków puszek. Niestety nie miał transportu, którym mógłby dowieźć zebrane puszki na skup. Wymyślił, że do biznesu zaprosi swojego kolegę, który ma wózek idealny do wożenia puszek. Karol dogadał się z kolegą, żeby pomagał mu w transporcie materiału do skupu. Karol miał zbierać i składować puszki, a kolega pomagać mu w transporcie. Podział finansowy wyglądał tak, że Karol brał dla siebie osiemdziesiąt procent dochodów, a kolega dwadzieścia. W ten sposób powstała spółka. Jednak po pewnym czasie kolega stwierdził, że dwadzieścia procent to za mało i domagał się podziału pół na pół. Karol uważał, ze wykonuje większość roboty, dlatego na taki podział się nie zgodził. Spółka się szybko rozpadła, a jedyne co po niej zostało, to wspomnienia, które odżywają, w każdej momencie, kiedy pan Karol ogląda puszkę. Spółka z.o.o. Zawsze myślałem, ze spółka z.o.o, to po prostu ogród zoologiczny, w którym każde zwierzę, czy to małe czy to wielkie, ma pewne udziały, które pozwalają mu czuć się pełnoprawnym obywatelem zwierzęcego miasteczka. Wierzyłem, że kiedy zoo jest zamknięte, zwierzęta zbierają się na specjalnych posiedzeniach, na których debatują, co do tego, czy na przykład zaprosić inne zwierzęta do ich miasteczka, albo czy racje żywnościowe są dobrze przydzielane. Pod koniec takiego posiedzenia było głosowanie, na którym zapadały ostateczne decyzje. A na dokumentach zatwierdzających podjęte decyzje widniała pieczątka w postaci odciśniętej łapy lwa. To coś takiego jak pieczęć państwowa. Jednak w pewnym czasie zorientowałem się, ze spółka z.o.o. z samym zoo nie ma praktycznie nic wspólnego, a sama nazwa, to po prostu mylący skrót, który rozwija się jako – spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Kiedy pytałem co to znaczy ograniczona odpowiedzialność, nikt nie chciał mi odpowiedzieć, tłumacząc, że jak dorosnę to zrozumiem. |
| sty 01 |
Spółka i holding
Spółka powstaje wtedy, gdy jedna osoba nie ma dość pieniędzy aby prowadzić działalność gospodarczą. Dogaduje się ze sobą dwie lub więcej osób i w rezultacie powstaje zarząd spółki, który decyduje o losach firmy. Celem spółki jest osiągnięcie jak największego dochody dzięki połączeniu kapitałów wspólników. Problemem w prowadzeniu spółki może być fakt, że ma ona kilku współwłaścicieli, co z założenia może prowadzić do porozumień między nimi. Nie wszyscy wspólnicy muszą mieć jednakową wizję prowadzenia firmy. Dzięki takim konfliktom niejedna dobrze prosperująca firma padła, patrząc jak jej właściciele kłócą się między sobą, zamiast zadbać o to co najważniejsze, czyli o dobro firmy. Nie na darmo w polskiej kulturze utarło się znane wszystkim przysłowie – Mówiły jaskółki, ze niedobre są spółki. Czasem lepiej samemu założyć mniejszą firmę i prowadzić ją według swojego rozumu, niż dopuszczać do kierownictwa inne osoby, które nawet chcąc dobrze dla firmy, mogą doprowadzić do upadku poprzez swoją politykę. Holding Holding polega na luźnym współdziałaniu kilku firm. To znaczy, że jest jedna firma główna, dajmy na to, niech to będzie firma produkująca meble. Współpracuje ona z innymi, mniejszymi firmami. Ktoś musi produkować materiał na meble, inna firma dostarcza kleje i lakiery, jeszcze inna środki do czyszczenia i konserwacji, a następna dowozi towar do klienta. W ten sposób powstaje współzawodnictwo, które oparte jest na uzależnieniu od siebie poszczególnych etapów produkcji i dostarczenia mebli do klienta. Ważne jest aby w takiej formie działalności, każdy wspólnik miał odgrywała podobną rolę w polityce firmy. Niestety czasem zdarza się, że firma nadrzędna narzuca swoje postanowienia podmiotom podrzędnym, uzależniając je w ten sposób od swoich poczynań. Z drugiej strony korzyścią takiego współdziałanie jest rozłożenie ryzyka na wiele firm, przez co ryzyko całkowitego upadku holdingu minimalizuje się, gdyż pomoc udzielana przez silniejsze gałęzie firmy daje gwarancję przetrwania nawet najgorszych okresów działalności. |
| paź 07 |
Własna działalność – wymagania
Aby założyć spółkę… Wszystkie przedsiębiorstwa prowadzą własną działalność i każde robi to na zdecydowanie innej zasadzie. Wynika to głównie z tego jaką wizję prowadzenia przedsiębiorstwa ma rada nadzorcza. Jednak jedna rzecz jest niezmienna. Do samego działania przedsiębiorstwa potrzebują aktywów i pasywów. Bez nich poprawne funkcjonowanie spółki byłoby niemożliwe. Dzięki aktywom i pasywom możemy określić zasoby majętności przedsiębiorstwa. Pojęcia aktywów i pasywów nie są bezpośrednio związane z ekonomią a raczej z rachunkowością bez której jednak ekonomii a raczej kilku jej gałęzi raczej by nie było. Na początku warto zrozumieć znaczenie pojęć aktywa i pasywa. Tak więc aktywa jest to majątek uzyskany lub zgromadzony we wcześniejszej fazie działalności gospodarczej. Na aktywa składają się elementy które przynoszą zysk oraz takie które mogą nam dawać ten zysk w dalszej działalności przedsiębiorstwa. |

Spółka cywilna
Spółka akcyjna
Spółka z dzieciństwa
Spółka
Ktoś kto decyduje się na otwarcie firmy i otrzymuje takie wsparcie musi mieć na uwadze to że z każdej otrzymanej złotówki będzie skrupulatnie rozliczony na podstawie przedstawionych rachunków potwierdzających dokonane zakupy. Co ważniejsze jeżeli firma która otworzymy nie utrzyma się na rynku przez okres co najmniej jednego roku będziemy zobowiązani do tego aby całkowitą wartość zapomogi zwrócić organowi od którego ją otrzymaliśmy. Warto więc zastanowić się przed otwarciem firmy nad tym czy uda nam się utrzymać ją na rynku przez okres całego roku. Czy zawsze będzie ona w stanie płynności finansowej i czy w krótkim okresie nie będzie nam groziło bankructwo czy też popadnięcie w wysokie uniemożliwiające dalsze funkcjonowanie przedsiębiorstwa długi.